Obraz Ann1992 z Pixabay

Mięso

Polacy lubią jeść mięso. Pokazuje to nasza kuchnia, tradycyjne potrawy, nawyki żywieniowe i raporty sprzedaży. Na jedną osobę przypada prawie 80 kg mięsa rocznie, głównie wieprzowiny i drobiu. Wołowiny i ryb, w porównaniu do innych krajów, jemy mało. Co prawda, wg ostatnich sondaży, prawie 60% ankietowanych chciałoby zmniejszyć ilość spożywanego mięsa, ale póki co nie przekłada się to na sprzedaż. Dla wielu osób obiad bez mięsa, to nie obiad. Jaki wpływ ma mięso na nasze zdrowie, ile powinniśmy go jeść i na co zwracać uwagę przy zakupie?

Mięso jest bardzo dobrym źródłem białka i wielu cennych mikroskładników i witamin. Znajdziemy w nim łatwo przyswajalne żelazo, magnez, fosfor, cynk, selen, witaminy z grupy B i wiele innych. Ryby (nie wiedzieć czemu, często nie traktowane jako „mięso”) są bogatym źródłem kwasów tłuszczowych omega-3. Jednak zbyt duże spożycie, szczególnie czerwonego mięsa, znacząco zwiększa ryzyko nowotworów, miażdżycy i innych problemów z sercem i układem krążenia. Czerwone mięso zawiera dużo nasyconych kwasów tłuszczowych. Towar dostępny w sklepach, pochodzący z hodowli przemysłowych, często jest niskiej jakości, od zwierząt faszerowanych antybiotykami. Wędliny i parówki naszpikowane są barwnikami, konserwantami, wzmacniaczami smaku i wypełniaczami. Nawet mięso ryb, polecane jako zdrowe, w wyniku zatrucia środowiska, zawiera metale ciężkie i inne szkodliwe substancje. Ciężko też nie wspomnieć o wpływie przemysłowej hodowli na środowisko oraz jej etyczny aspekt.

Obraz Andreas Lischka z Pixabay

foto: Andreas Lischka z Pixabay

Co za dużo to nie zdrowo

W ogólnym rozrachunku, niewątpliwie warto ograniczyć spożycie mięsa. Lekarze zalecają 1-3 porcji czerwonego mięsa na tydzień, gdzie za porcję przyjmuje się około 150 g. Powyżej tej ilości, znacząco zwiększa się ryzyko wystąpienia nowotworów i chorób układu krążenia. Dobrze byłoby też zastąpić przynajmniej część wieprzowiny (której Polacy jedzą bardzo dużo) rybami i owocami morza, bądź drobiem i zawierającą mniej tłuszczu wołowiną. Przy zakupie starajmy się zwracać uwagę na jakość mięsa i jego źródło. Niestety, ale dobre i tanie, w tym wypadku nie idą w parze. Kupując drób, jeżeli nie mamy pewności co do jego pochodzenia, sięgnijmy raczej po indyka, istnieje większa szansa, że mięso nie będzie zawierało tylu antybiotyków. W przypadku wędlin czytajmy skład, zwykle im dłuższy, zawierający więcej dodatków, tym gorzej. Dużo mówi też ich wygląd, zbyt atrakcyjny może świadczyć na niekorzyść produktu, bo może oznaczać użycie sztucznych barwników. Ze wszystkich przetworów mięsnych, w zestawieniu najgorzej wypadają kiełbasy i parówki. Ilość sztucznych dodatków jest w nich zwykle największa. Jeżeli już po nie sięgamy, szukajmy jak najprostszego składu, z jak największą zawartością mięsa i unikajmy tych, z tzw. mięsem oddzielanym mechanicznie.

Obraz PublicDomainPictures z Pixabay

foto: PublicDomainPictures z Pixabay

lepsze wrogiem gorszego

Nie bez znaczenia jest również to, w jaki sposób przygotowujemy mięso. Po zakupie nie trzymajmy go w foliowej torbie i starajmy się zjeść jak najszybciej. Najbardziej polecanymi sposobami obróbki jest pieczenie i gotowanie. W przypadku smażenia, kładźmy mięso na mocno rozgrzanym tłuszczu, tym sposobem szybko się „zamknie” i mniej tłuszczu wniknie do środka. Trzeba uważać, by mięsa nie spalić, spożywanie przypalonego znacząco zwiększa ryzyko wystąpienia raka żołądka. Niestety, ale wbrew powszechnej opinii, niezdrowy może być też popularny grill, szczególnie z powodu toksycznego, rakotwórczego oparu, wywołanego przez tłuszcz i soki kapiące na rozżarzony węgiel, chemiczne rozpałki i inne rzeczy, które często do grilla dorzucamy.

Jak widać, w przypadku mięsa, warto ograniczyć jego spożycie i postawić na jakość ponad ilością. Zróbmy to, zarówno dla naszego zdrowia i samopoczucia, jak i dla środowiska naturalnego.

Obraz Zsuzsanna Tóth z Pixabay

foto: Zsuzsanna Tóth z Pixabay

Może Ci się spodobać
Obraz Barbara Rosner z Pixabay
O dodatkach do żywności słów kilka
Artykuły
makroelements
Makro- i mikroelementy – z czym się to je? Część 1
Artykuły